Rany boskie, pierwszy raz w moim freelancerstwie spotykam się z "czymś" o
czym tylko słyszałem w teorii - chyba miałem szczęście, bo dotąd albo
przekonywałem klientów do swoich wizji albo... nie musiałem przekonywać bo
mi ufali.
"Projektuję" opakowanie, praca zdalna, umowa, zaliczka, ciekawy produkt -
wszystko cacy. Na początku wydawało mi się, że nasze wizje się pokrywają.
Niestety mój entuzjazm topniał wraz z kolejnymi rozmowami, propozycjami
zmian w kierunkach, którymi się straszy projektantów, bezsensowną
argumentacją. Dziś przeżyłem załamanie, kiedy w załączniku pojawił się plik
wordowski z propozycją nazwy złożoną... no kto zgadnie jakim krojem?
Już nie mam siły go przekonywać, napisałem w sumie kilkanaście stron
"obrony" moich wizji i już nie chce mi się bo nic, jak widać, nie dają.
A miało być tak pięknie - przedstawiciel hurtowni papieru, gdy zobaczył
moją wersję, chciał ją wystawić w konkursie, a myślicie, że się zgodzę,
kiedy nic do siebie nie będzie pasować, na froncie będzie dupny napis
złożony COMIC SANSem??!!!
K**WA PIE**OLONA MAĆ!!!!

Signature
pozdrawiam
Aleksander Lenart
Aleksander Lenart - 23 Nov 2004 12:41 GMT
SORRY NTG !!!!! SORRYYYYY my fault, please kill this thread!

Signature
Aleksander Lenart
Tankseruba - 26 Nov 2004 22:09 GMT
Dobre, rozbawil mnie pan,
tez ,,projektuje''
pozdrawiam,
T.
> Rany boskie, pierwszy raz w moim freelancerstwie spotykam się z "czymś" o
> czym tylko słyszałem w teorii - chyba miałem szczęście, bo dotąd albo
[quoted text clipped - 17 lines]
>
> K**WA PIE**OLONA MAĆ!!!!